Dietetycy od lat głoszą, że dla utrzymania zdrowia i urody należy dziennie zjadać lub wypijać pięć porcji owoców i warzyw. W teorii brzmi to całkiem realnie. Wystarczy do trzech z pięciu posiłków wprowadzić owoc lub warzywo, a w dwóch pozostałych, zjeść owoc lub wypić sok w formie przekąski. W praktyce jednak nierzadko… wybieramy czekoladę i słone przekąski oraz słodzone napoje. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta: ponieważ jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Czy pamiętacie, z czym kojarzy Wam się okres przedszkolny? Z leżakowaniem…i z czym jeszcze? No właśnie, ze znienawidzonym, rozgotowanym szpinakiem, który często stawał się powodem wielogodzinnego wysiadywania przy stoliku, w konsekwencji i tak lądując w przedszkolnym fartuszku.
Czego Jaś się nie nauczy...
Co więc zrobić, żeby nasze dzieci z chęcią sięgały po owoce kiedy dorosną? Należy kształtować prawidłowe nawyki. Jeżeli od początku będziemy starali się wyrobić w maluchu korzystne przyzwyczajenia, to w okresie dorosłości będzie on sięgał po owoce i warzywa…bo będą mu po prostu smakowały. Jak mówią psycholodzy, często bywa tak, że słodka lub słona niezdrowa przekąska kojarzy nam się z nagrodą, z czymś przyjemnym – jest „poprawiaczem nastroju”. Jeżeli jednak smak owocowy od najmłodszych lat będzie towarzyszył naszemu dziecku, to w momencie, kiedy nabierze ono ochoty na „coś pysznego”, odruchowo sięgnie po owoc lub szklankę soku. Proste? Proste.
Pamiętajmy jednak, że smak owocowy nie musi kryć się wyłącznie owocach czy warzywach, które dziecko zjada podczas posiłków. Może także pochodzić ze szklanki soku owocowego. To ważne dla rodziców małych niejadków, którzy z obawą myślą o każdej porze posiłku. Serwując sok, możemy sprytnie podać maluchowi owocową porcję np. podczas zabawy.
Orzeźwienie w biegu
Przedszkolak powinien wypijać dziennie około litra płynów, wliczając w to także zupy. Oznacza to, że oprócz wody, którą zawierają pokarmy, maluch potrzebuje jeszcze około czterech dwustumililitrowych szklanek napoju dziennie. Biorąc pod uwagę, jak ruchliwe są nasze dzieci, żeby wypić taką ilość płynów, często muszą pić „w biegu”: podczas zabawy, kiedy są najbardziej spragnione, w trakcie oglądania ulubionej bajki, czy po drodze do przedszkola. Jak w takiej sytuacji podać malcowi ulubiony napój?
Z pomocą przychodzą nam soki ze słomką. Nowy produkt - soczki Tom&Jerry powstały z myślą o najmłodszych. Są to soki 100%, co oznacza, że do ich wyprodukowania wykorzystano wyłącznie owoce, nie dodając do nich sztucznych barwników, aromatów i ulepszaczy. Drugą zaletą, którą docenią rodzice maluchów jest opakowanie: dwustumililitrowy kartonik ze słomką - bez problemów utrzymają go drobne rączki przedszkolaka. Bez wylewania i chlapania. Pysznie i zdrowo.
Podsumowując, wpajanie najmłodszym pozytywnych nawyków żywieniowych zaprocentuje w przyszłości zdrowiem i doskonałą sylwetką naszego dziecka. Konsekwencja i dobry przykład, który dajemy to gwarancja sukcesu. Bez obiadowej wojny…i szpinaku w kieszeni fartuszka. Smacznego!